niedziela, 15 kwietnia 2018

Blast from the Past - Renowacja makiet z SDK-u part. VIII

Któregoś pięknego razu zanim KillTeam zagościł na dobre w klubie, dostałem misję pobuszowania wśród kartonów w katakumbach SDK-u w celu odszukania starych_makiet_futurystycznych.
Udało mi się odnaleźć i po lekkiej sesji tiuningowej pod okiem Pana Ryby służą chłopakom z powodzeniem do dziś.

Wśród różnych szrotów, trafiły się dwa obiecujące zaczątki makiet - most i wieża.
Oczywiście przygarnąłem je na łono mego warsztatu w celu dopieszczenia i odpacykowania.
Dzisiaj zaprezentuje wam jak uporałem się z mostem.





Zanim wziąłem się do pracy miałem kilka pomysłów jak tą makietę zrobić. Jednym z nich był most z chatą celnika na jednym końcu wzorowany na grafice z Warhammera online.





Drugim był most nawiązujący klimatem i wykonaniem do makiet prezentowanych w White Dwarfach za czasow IV-V ed Wfb.

Zdecydowałem się na drugą opcję z przyczyn czysto pragmatycznych - taką makietę szybko się robi, jest trwalsza i łatwiejsza w malowaniu oraz przede wszystkim w przechowywaniu.


Mój  szkielet makiety nad którym rozpocząłem pracę był całkiem dobrze przyciętym i sklejonym mostem złożonym z pięciu kawałków spienionego PCV.

Wpadłem na pomysł, aby most było można  przerzucić nad dwoma blatami tworząc tym samym naturalną przepaść czy kanał. Przyciąłem więc dwie równe podstawki, które umożliwiają ustawienie makiety przy dwóch krawędziach stołu.




Następnie zrobiłem imitacje kamieni na bokach oraz na murko-balustradzie.
Kolejne były kolumienki z posągami. Jako że makieta jest dedykowana do Mordheim jedną rozbiłem i przy okazji wywaliłem też dziurę w moście.








Gdy wszystko było złożone przez środek puściłem fragment brukowanej tapety (tzn. drogi), którą mamy położoną na klubowych stołach do gry

Na sam koniec z luźnych beczek, skrzynek itp makietowych bitsów zrobiłem wstawianą na wymiar barykadę - na zasadzie punktu kontrolnego, na którym nie przepuszcza się do jeszcze w miarę zdrowej części miasta heretyków i in. trędowatych zainfekowanych plagą.

Zaradni strażnicy nawet jednego mutanta przywiązali do pala dla przykładu. Moja żona ochrzciła nieszczęśnika mianem Jamiroquai'a, którego twórczość nawet lubię. A wyszło jakby mi Jamiroquai zalazł jakoś za skórę... :P






Jak widać pokusiłem się o beczułkę na magnesie, aby faktycznie wyglądało to na punkt kontrolny. Szpara jest na wymiar kwadratowej podstawki. Na samej barykadzie pewnie tu i ówdzie dodam jeszcze na podstawce wikol z piaskiem.

Osobiście nie mogę doczekać się jakiejś wieloosobowej rozgrywki na dwóch blatach z użyciem tego mostu. :)

2 komentarze:

  1. No to teraz "tylko" malowanie i będzie makieta na poziomi SDK!

    OdpowiedzUsuń
  2. W mnogości domków i rozmaitych barykad czegoś takiego w SDK brakowało.

    Makieta o dużym potencjale taktycznym, w dodatku solidnie i klimatycznie wykonana.

    Twoje opisy jak zawsze mnie urzekły! Pozwolę sobie wkleić poniższy cytat do opisu w służbowym intranecie - tym w niegdysiejszym z heretykami w kółkach LEGO ludzie byli zachwyceni 😛.

    "(...) nie przepuszcza się do jeszcze w miarę zdrowej części miasta heretyków i in. trędowatych zainfekowanych plagą.
    Zaradni strażnicy nawet jednego mutanta przywiązali do pala dla przykładu."

    OdpowiedzUsuń